

28.10.2025 • 3 min czytania
Imprezowego, głośnego molo tu nie uraczymy. Nie będzie tu Street - foodów ani żadnych sportowych zawodów, z których słyną większe tego typu obiekty w niektórych nadmorskich miastach. Mechelinki jednak uroczystości nie wykluczają, bo odbył się na tutejszym molo już niejeden ślub.
Okolica i widoki temu sprzyjają. Molo w Mechelinkach, choć niewielkie i nie tak spektakularne, przyciąga wielu turystów ze względu na krajobraz, który można z niego podziwiać.
Mechelinki można odwiedzić, nawet na piechotę przebywając w pobliskiej Rewie. Spacer plażą pozwoli dotrzeć nie tylko na mechelińską szeroką plażę, ale też na dość młode molo. Zostało ono wybudowane w 2014 roku i mierzy 180 metrów. Całe wykonane jest z drewna i można na nie wejść bezpośrednio z plaży. Molo to jednak nie tylko wejście na pomost i obserwacja wody czy ptaków na niebie. Jest stąd niepowtarzalny widok na kilka istotnych dla okolicy obiektów. Przede wszystkim zaobserwujemy tu Kępę Oksywską, czyli mecheliński klif, z którego przy odpowiednim wietrze mogą wyruszać w lot paralotnie mające na szczycie klifu swoje startowisko.
Kolejnym możliwym do podziwiania z molo obiektem jest torpedownia z II wojny światowej. W 1940 r. wybudowano dwie bliźniacze torpedownie, jedną w Gdyni Babie Doły, drugą w Gdyni Oksywie. Z molo w Mechelinkach widać tę pierwszą. Molo daje też dobry widok na wybrzeże, pozwalając dojrzeć Rewę. Na ten drewniany obiekt wczasowiczów przyciągają jeszcze wschody i zachody słońca.
Mimo że dywan biały, a nie czerwony nie umniejsza to doniosłości uroczystości, jakie czasem na plaży i molo w Mechelinkach się odbywają. Letnie miesiące zapraszają zakochanych do urządzenia ślubów właśnie tutaj w plenerze. I nie trzeba tu wymyślnych dekoracji, bo samo otoczenie błękitu morza, słońca, piasku i mew zrobi odpowiedni klimat. Wystarczą białe siedziska dla pary młodej i gości, białe czy różowe niezobowiązujące kwiaty z powiewającymi na wietrze wstążkami zdobiące molo. Przy odrobinie szczęścia można stać się świadkiem takiego wyjątkowego wydarzenia. To latem, a jak ma się molo w Mechelinkach zimą?
Molo to też miejsce, w którym już bez dywanu i w zdecydowanie mniej oficjalnych strojach świętują zimę morsy. Każda kąpiel to osiągnięcie na miarę uroczystości szczególnie dla początkujących morsów. Od listopada do marca Mechelińskie Morsy z Morskiej Bazy Szkoleniowej Mechelinki co niedzielę zapraszają do wspólnego morsowania. Taki wschód słońca na molo tuż po zanurzeniu w lodowatej wodzie będzie niezapomnianym doświadczeniem zachęcającym do powrotu, być może już w kolejną niedzielę. Zimą z molo w Mechelinkach widok na wspomnianą torpedownię staje się też dodatkową atrakcją, bo kiedy molo jest ośnieżone, a torpedowania okraszona lodem powstaje krajobraz niczym z bajki „Kraina Lodu”. Jak widać, choć molo młode, ma już na koncie niejedną ciekawą ludzką historię.
Jeśli chcesz przeżyć to bez pośpiechu, warto zostać na noc - nocleg w Mechelinkach lub tuż obok pozwala podejść na molo o świcie, kiedy jest najspokojniej i najpiękniej.
Gdzie znajduje się molo w Mechelinkach?
Kiedy powstało molo w Mechelinkach?
Ile metrów ma molo w Mechelinkach?
Z czego wykonane jest molo?
Co widać z molo w Mechelinkach?
Czy wejście na molo jest płatne?
Czy można urządzać uroczystości na molo?
Czy w Mechelinkach można morsować?
Kiedy odbywa się morsowanie w Mechelinkach?
Czy można nocować w pobliżu mola?
Czy da się dojść do Mechelinek pieszo z Rewy?
Udostępnij post
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania