Jurata - atrakcje, ciekawe miejsca. Sprawdź co warto zobaczyć

2017-08-28 22:19:14

Niektórzy kojarzą to miejsce – niesłusznie zresztą - z prezydenckimi wczasami, inni z nieco snobistycznym stylem życia i „obowiązkowym pokazem mody” na słynnym deptaku i molo, a jeszcze inni dostrzegają w nim cudowny, artystyczny klimat nadmorskiego kurortu sprzed lat. Jaka naprawdę jest Jurata dzisiaj?

Ta urokliwa miejscowość położona wśród lasów, na Mierzei Helskiej (niedaleko Jastarnii i Władysławowa) jest świetną lokalizacją, idealną zarówno na rodzinne wakacje, biznesowo-konferencyjny weekend, jak i samotny wypad nad morze, aby się odprężyć i zregenerować siły lub na przykład twórczo popracować w skupieniu, w niezwykłych okolicznościach przyrody. Jurata jest eklektyczna, a jej historia pisze się już niemal od stu lat, dlatego każdy może poczuć się tutaj dobrze i znaleźć coś wyjątkowego dla siebie.

Wszystko zaczęło się jeszcze przed wojną

Narodziny Juraty przypadają na lata dwudzieste ubiegłego wieku. To wtedy zaczęły powstawać tu ekskluzywne pensjonaty i luksusowe, modernistyczne wille, w których pomieszkiwali ówcześni „celebryci”. Swoje letnie rezydencje mieli tu Potoccy i Tyszkiewiczowie. Kurort chętnie odwiedzali politycy, artyści i bogaci kuracjusze lubiący bywać w towarzystwie. W Juracie można było niegdyś spotkać prezydenta Mościckiego, generała Sikorskiego, ministra Becka, a także gwiazdy ekranu i sceny: Jadwigę Smosarską, Tolę Mankiewiczównę, samego Eugeniusza Bodo czy mistrza Kiepurę. Jeszcze mocniej związany z tym miejscem był Wojciech Kossak i jego córki, czego ślady w Juracie łatwo odnaleźć do dziś, choćby w atelier Kossaka, przy ul. Świętopełka 13.

Jurata – polskie Palm Beach

Od 1928 roku, w którym zapadła decyzja o stworzeniu pierwszego morskiego uzdrowiska w Polsce, Jurata – ze względu na swoją wyjątkowość (klimat, niezwykłe położenie) oraz luksusowy charakter, doczekała się wielu określeń. Mawiano o niej perła Bałtyku, królowa Bałtyku (w nawiązaniu do Juraty – starosłowiańskiej bogini morskiej), a także polskie Palm Beach, zestawiając ten niewielki resort, usytuowany pomiędzy Jastarnią i Helem, z modnym (i pożądanym) już w ubiegłym wieku wypoczynkiem na Florydzie. Przedwojenna Jurata zyskała sławę na dużą skalę, a jej splendor skutecznie przyciągał Polaków nad Bałtyk, gdzie nareszcie mogli cieszyć się dobrze zorganizowanym „wywczasem” w nowoczesnych warunkach, które stworzono tu praktycznie od zera po wykarczowaniu tej części mierzei. Otwarcie pierwszego sezonu w historii tego kurortu miało miejsce latem 1931 roku. Za najbardziej ekskluzywne miejsce w latach trzydziestych XX wieku w Juracie uważano, goszczący znamienitości świata polityki i kultury, hotel Lido, który reklamowano wówczas, jako największy nad polskim morzem, z kilkudziesięcioma pokojami z własną łazienką i bieżącą wodą!

Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe. Polskie Palm Beach, czyli przedwojenna Jurata.

Jurata - kurort „dla ludu pracującego”

Po wojnie… wszystko się zmieniło. Jurata zachowała - co prawda - swój letniskowy charakter, który dodatkowo podkreśliło jeszcze piękne, 320-metrowe molo, wybudowane tu – jak mawiają niektórzy - w „czasach słusznie minionych”, ale straciła nieco na swojej ekskluzywności i artystycznym charakterze. W kurorcie pojawiło się wiele zakładowych ośrodków wypoczynkowych. Ilość zastąpiła jakość. Do Juraty, zamiast elit, zaczęli tłumnie ściągać… „zwykli ludzie”. Dawne wille podupadły, a słynny hotel Lido (choć ciągle stoi na swoim miejscu) przestał być synonimem świetności, luksusu i nowoczesności. Jurata pozostawała – szczególnie w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku – „urlopowym hitem ludu pracującego”.

Fot. PolskaInfo.pl. Drewniane, 320-metrowe molo w Juracie wybudowane w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Dziś Jurata znowu jest w formie!

I znów aspiruje do miana najmodniejszego, nieco snobistycznego, polskiego kąpieliska. Historia zatoczyła koło… W sezonie pojawiają się tu tłumy turystów, których zachwycają nie tylko urokliwe plaże, jasny, drobny piasek czy piękny las wokół, ale także słynny deptak, przy ul. Międzymorze, gdzie jedni zajadają się lodami, goframi czy kebabem, a inni delektują drinkiem albo pyszną kawą w tutejszych kawiarniach lub podziwiają piękno bursztynowej biżuterii, obrazów czy rękodzieła wystawianego tu przez wielu artystów i rzemieślników.

Fot. PolskaInfo.pl. Jurata. Deptak łączący molo nad zatoką z plażą nad otwartym morzem po drugiej stronie mierzei.

Dziś przyjeżdżając do Juraty, znowu można poczuć powiew luksusu i spotkać polskich celebrytów. Miło zamieszkać w prestiżowym hotelu na plaży lub w jednym z eleganckich i nowoczesnych apartamentów oferujących, czego tylko dusza zapragnie, mówiąc nieco kolokwialnie: zjawiskowe widoki, taras, ogród, basen, sauna, kort tenisowy, atrakcje kulinarne i inne rozrywki… Momentami w Juracie udaje się nawet poczuć dawny klimat lat trzydziestych. Przedwojenne wille przemieszane z nowoczesnymi apartamentowcami tworzą - co prawda - krajobraz nieco eklektyczny, ale znów jest tu… elitarnie, choć… prawie na każdą kieszeń.

Dla każdego coś dobrego

Wczasy rodzinne

W Juracie można śmiało planować wakacje z rodziną. Dawniej nie było tu wielu atrakcji dla dzieci, ale dziś sytuacja wygląda inaczej. Poza bezpieczną plażą, hotelowymi aquaparkami czy choćby parkiem linowym znajdującymi się na miejscu, najmłodsi mogą korzystać z wielu rozrywek w pobliskiej (5 minut samochodem, 10 rowerem lub półgodzinny spacer lasem) Jastarni, albo w oddalonym o zaledwie 12 kilometrów Helu, gdzie znajduje się uwielbiane przez dzieci fokarium!

Urlop z psem

Osoby podróżujące ze swoimi zwierzęcymi pupilami świetnie czują się właśnie w Juracie, ponieważ są tu fragmenty plaży (między innymi wejście oznaczone numerem 55) przeznaczone specjalnie dla wczasowiczów z psami. Zwierzaki mają tam wstęp wolny, a właściciele nie łamią zakazu wprowadzania zwierząt na publiczną plażę i nie grozi im za to żaden mandat. Zarówno w Juracie, jak i Jastarni są też lokale gastronomiczne akceptujące obecność zwierząt.

Romantyczne wakacje w Juracie

Do Juraty chętnie przyjeżdżają również pary, wybierając tę romantyczną lokalizację z myślą o podróży poślubnej, niezapomnianych kolacjach na plaży o zachodzie słońca, spacerach za rękę nad brzegiem morza i innych klimatycznych chwilach, którym kurort ten wyjątkowo sprzyja na każdym niemalże kroku… dzięki licznym kawiarenkom, spokojnej atmosferze, stylowej architekturze i temu ulotnemu, artystycznemu duchowi unoszącemu się tu w powietrzu od lat trzydziestych…

Jurata - aktywny wypoczynek

Amatorom aktywnego spędzania czasu Jurata także ma wiele do zaoferowania. Obiekty sportowe, miejsca idealne do uprawiania surfingu, łódki, rowerki wodne, korty, pola do minigolfa… to tylko początek długiej listy atrakcji dla aktywnych letników. Zawodowi sportowcy też mają tu co robić. Poza tym, malownicze okolice Juraty, podobnie jak całą mierzeję, można przemierzać rowerem, spalając kalorie i ciesząc oczy cudownymi widokami ciepłej Zatoki Puckiej lub spienionego, chłodniejszego nieco Bałtyku po drugiej stronie półwyspu.

Wyjazd biznesowy

A ci, którzy nie mają lub nie lubią urlopów, bo na przykład są pracoholikami, mogą w Juracie… popracować. Baza hotelowa kurortu jest tak bogata, że z powodzeniem organizuje się tu wszelkiego rodzaju konferencje, szkolenia, ważne spotkania biznesowe i firmowe imprezy integracyjne na najwyższym poziomie. Osoby pracujące twórczo (pisarze, malarze, dziennikarze), preferujące indywidualne warunki, atmosferę wyciszenia, skupienia… mają do swojej dyspozycji luksusowe apartamenty lub - nieco skromniejsze – domy pracy twórczej.

Kultowa Jurata

Czy ktoś ją lubi czy nie, musi przyznać, że Jurata jest (i już chyba zawsze będzie) miejscem kultowym, które – prędzej czy później – po prostu TRZEBA odwiedzić. To w końcu pierwszy nadmorski kurort polski z prawdziwego zdarzenia, stworzony dosłownie od zera - „w środku niczego”, który zapoczątkował wśród Polaków tradycję spędzania letnich wakacji nad Bałtykiem.