Półwysep Helski – polska mekka sportów wodnych

2018-02-26 21:28:23

Myśląc o wakacjach na Półwyspie Helskim, zazwyczaj większość osób oczyma wyobraźni widzi malownicze fale, biały piasek, słońce na bezchmurnym niebie, turkusowe morze... Większość, ale nie surferzy i miłośnicy kitesurfingu. Dla nich idealną lokalizacją do wypoczynku są plaże po drugiej stronie półwyspu – od strony Zatoki Puckiej. Spokojne, ciepłe wody wraz z rozległymi płyciznami są znakomitym miejscem do uprawiania sportów wodnych.

Zarówno początkujący, jak i zaawansowani „wodniacy” znajdą tu coś dla siebie – od absolutnych podstaw i pomocy instruktora na każdym etapie nauki, po szlifowanie nabytych umiejętności i trening w zakresie tych trudniejszych ewolucji. Chętni mogą spróbować swoich sił i zmierzyć się z najlepszymi, w organizowanych rokrocznie wyścigach (np. Polish Surfing Challenge) lub pokazach odbywających się latem na Zatoce Puckiej.

Jak rozpocząć swoją przygodę z deską?

Na Półwyspie Helskim wcale nie jest to trudne. Od czerwca (a niekiedy nawet już od maja) aż do września każdego roku działają tu liczne szkoły windsurfingu i kitesurfingu oraz wypożyczalnie wszelkiego rodzaju sprzętu, wiec amatorzy wodnych sportów mogą korzystać z uroków zatoki do woli.

Co ciekawe, sport, który na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo trudny i wymagający, zwykle okazuje się być całkiem łatwy do opanowania, o czym świadczy choćby wiek najmłodszych, nawet 5-letnich kursantów trenujących w niektórych szkółkach na Helu. Wybierając szkołę, warto zdecydować się na licencjonowane miejsce, które gwarantuje nie tylko odpowiedni poziom wyszkolenia kadry, ale także właściwą jakość używanego tam sprzętu wodnego. Szkolenie zazwyczaj kupuje się indywidualnie lub w małej grupie - w kilkugodzinnych pakietach.

Windsurfing to sport dla dzieci?

Tak, tak i jeszcze raz tak! Niewielu kursantów reaguje tak spontaniczną i żywiołową radością na pływanie na desce, jak właśnie najmłodsi uczestnicy tych szkoleń i - co ciekawe - nawet kilkulatki mają odwagę, żeby spróbować swoich sił w windsurfingu. Większość z nich, już w ciągu pierwszej godziny nauki, płynie na desce, a w ciągu kilku kolejnych, zazwyczaj jest w stanie opanować podstawy na tyle, żeby samodzielnie próbować swoich sił na wodzie.

Najwięcej szkół oferujących naukę windsurfingu i specjalne szkolenia dla najmłodszych jest zlokalizowanych wzdłuż wybrzeża od strony Zatoki Puckiej, w pasie pomiędzy Władysławowem, wzdłuż Kuźnicy, poprzez Jastarnię aż do Juraty. Ta koncentracja amatorów pływania na desce właśnie w tym miejscu ma swoje uzasadnienie w specyficznie ukształtowanym dnie zatoki. Na tym odcinku wybrzeża ciągnie się pas płytkiej wody, znakomicie nadającej się dla początkujących surferów. W przypadku absolutnych podstaw lub nauki dzieci, warto swoje pierwsze kroki skierować w okolice Jastarni, ponieważ tam płycizna na zatoce (woda o głębokości 0,5 – 1m) jest największa i sięga nawet kilku kilometrów od brzegu, więc zagęszczenie pływających osób nie jest duże i uciążliwe, jak bywa to w innych miejscach.

Jeśli nie windsurfing, to co?

Jeżeli nam lub naszym dzieciom windsurfing czy kitesurfing nie przypadną jednak do gustu lub chcemy spędzić aktywnie kilka bezwietrznych dni w oczekiwaniu na idealną pogodę do surfowania, można skorzystać z dodatkowej oferty, dostępnej w sezonie. Dorośli mogą spróbować swoich sił w wakeboardingu. Ten, zdobywający coraz więcej zwolenników, sport jest połączeniem nart wodnych, snowboardingu i surfingu. Polega na pływaniu na specjalnie wyprofilowanej desce wakebordingowej, ciągniętej na długiej linie przez motorówkę lub za pomocą specjalnego wyciągu. Wakeboarding uchodzi za jeden z łatwiejszych sportów wodnych i w najprostszej wersji, z użyciem wyciągu, już nawet kilkuletnie dzieci radzą sobie w nim znakomicie.

A może skimboard?

Przez wielu zapewne w myślach nazywany, jako „ślizganie na wodzie”. W rzeczy samej, to nic innego, jak „deskorolka na wodzie”. Latem wzdłuż całego wybrzeża widać wielu młodych ludzi biorących rozbieg, rzucających przed siebie deskę, wskakujących na nią i płynących najdłużej jak się da. Ta nieskomplikowana zabawa zaczyna przynosić pierwsze efekty już po kilkunastu minutach prób. Ślizganie się na desce przypominającej małą deskę surfingową (w najprostszych wersjach do kupienia w licznych, nadmorskich sklepikach sezonowych) na cienkiej warstwie wody – to sport bardzo lubiany przez dzieci i nastoletnią młodzież również z tego powodu, że jest tani, łatwy i powszechnie dostępny.